Wizytówka firmy

Genetyk kliniczny Lublin Firma lokalna

Uniwersytecki Szpital Dziecięcy

Ocena Google 3.0/5 · 614 opinii · Profesora Antoniego Gębali 6, 20-093 Lublin

3,0Ocena Google 225Opinie AdresProfesora Antoniego Gębali 6, 20-093…
Uniwersytecki Szpital Dziecięcy

Oferta

Oferta w skrócie

Ocena Google 3.0/5 · 614 opinii · Profesora Antoniego Gębali 6, 20-093 Lublin

Opis

Opis firmy

To podstawowa wizytówka firmy w katalogu Lublin360.pl. Przed kontaktem warto sprawdzić aktualność godzin, zakres usług i dostępność terminów bezpośrednio u firmy.

Dla właściciela firmy

Jesteś właścicielem tej firmy?

Możesz zgłosić korektę danych, uzupełnienie opisu, dodanie zdjęć albo zapytać o pakiet Zweryfikowana wizytówka, Premium albo PARTNER, żeby firma była lepiej widoczna w katalogu.

Opinie klientów

Co mówią klienci?

Do oceny USD w Lublinie skłoniła mnie ostatnia wizyta na SOR z córką. W wywiadzie zebranym przez lekarza dwukrotnie wspomniałam, iż córka ma RSV potwierdzone dwoma testami w POZ. Lekarz zbadał dziecko, stwierdził po badaniu słuchawką, że córka ma zapalenie płuc i padły z jego ust słowa, iż kieruje nas na oddział. Oczywiście całą procedura, pobieranie badań itp. Kazano nam czekać na sali obserwacyjnej, dziecko dusiło się kaszlem. Nikt do nas nie zajrzał, po wszelkie informacje musieliśmy chodzić sami. Po 4 godzinach oczekiwania pan dr (obcokrajowiec- nastapila w tym czasie zmiana lekarzy) stwierdził że nie może nas przyjąć na oddział bo to nie jest szpital zakaźny. Polecił wracać do domu z antybiotykiem lub szukanie innego szpitala gdzie nas przyjmą. Córka ma niespełna dwa lata. Nie było z nim żadnej dyskusji, gdy zapytałam dlaczego takiej informacji nie było na samym początku skoro jasne było że córka ma rsv. Ostatecznie wpadł na pomysł by powtórzyć córce test combo, jeśli będzie ujemny to nas przyjmie, jeśli nie to jak wyżej. Na szczęście córka miała już 8 dobę choroby więc test nie wykazał już zakażenia rsv i ostatecznie po ponad 4.5 h trafiliśmy w końcu na oddział i otrzymaliśmy pomoc. Na sorze oprócz dwóch dawk ventolinu córka nie dostała NIC choć dusiła się od kaszlu. W karcie mamy wpisane ze miała podawane kroplówki co jest nie prawdą. Jeszcze nadmienię o Panu pielęgniarzu który miał wówczas dyżur na sorze. Tekst do mamy która była z dzieckiem przed nami, gdy próbowali dziewczynce włożyć wenflon- niech Pani uspokoi to dziecko bo to nie jest szpital psychiatryczny jest poniżej jakiejkolwiek ludzkiej godności.

Izba przyjęć to porażka, wiele godzin czekania mimo że przyjechało się rano. Tłum, tłok i zbieranina wszelkich chorób, choroby zakaźne są rozprzestrzeniane na dzieci które mają obniżoną odporność. Bardzo łatwo i szybko można się tam nabawić kaszlu, chrypki czy kataru (w najlepszym przypadku). Później wychodzą w płucach na tomografach czy rezonansach wszelkiego rodzaju bakterie, które dla pacjentów z chorymi płucami są bardzo obciążające, a powikłania wychodzą miesiącami. Pominę fakt, że oddział reumatologiczny oraz pulmonologiczny jest jeden i wszystkie covidy, rsvy, grypy są właśnie mieszane z pacjentami z chorobami przewlekłymi. Często pacjenci z takimi infekcjami są najpierw kładzeni na korytarzu póki dokładnie się nie okaże na co są chorzy. Były takie sytuacje w których wprowadzono ich do sali z pacjentami reumatologicznymi, oni już się rozłożyli i nagle wychodzi im jakaś bakteria po czym zostają przenoszeni. Masakra. Ta jedna gwiazdka to nawet za dużo..

Bardzo negatywne doświadczenie. Przyjechaliśmy z dzieckiem karetką z powodu wysokiej gorączki (w momencie wezwania i przyjazdu ratowników było 39°C). Już na miejscu spotkałam się z nieprzyjemnym, agresywnym zachowaniem ze strony lekarza, który zaczął mnie straszyć, że „nie powinnam wzywać karetki” oraz że „grozi mi kara”. Wyraźnie NIE wyraziłam zgody na wykonanie testu na COVID z powodów religijnych. Zostałam poinformowana, że będzie wykonany tylko test na grypę. Mimo to później w dokumentacji odkryłam, że wykonano panel testów, w tym COVID, bez mojej świadomej zgody. Uważam to za naruszenie prawa pacjenta, brak szacunku oraz świadome wprowadzenie mnie w błąd. Lekarz kłamał co do zakresu badania, a zamiast spokojnie wytłumaczyć sytuację, wywierał presję i straszył konsekwencjami finansowymi. Rodzic ma prawo: wzywać karetkę, gdy stan dziecka budzi niepokój decydować o badaniach swojego dziecka być traktowany z szacunkiem, a nie zastraszany To doświadczenie było dla mnie bardzo stresujące i całkowicie nieakceptowalne.

Gdzie szukać?

Lokalizacja firmy

Mapa pokazuje firmy z uzupełnioną lokalizacją. Kliknij pinezkę, żeby przejść do wizytówki.